Na dzień dzisiejszy w Piskorzynie pozostało 29 koni tych, które nie mogły ze względów zdrowotnych udać się na wypas a na samym wypasie jest ich 78.
Dziękujemy Panu Rafalskiemu za profesjonalizm w transporcie a zarazem bardzo przyjacielskie podejście do ludzi i zwierząt
W dal wertepami idziemy z wolna......
Przewóz, przewozem, kierowca Rafalski, Rafalskim, ale czym by była przeprowadzka koni bez przeprowadzania. Decyzja była szybka ilu nas jest w Tarze, tylu łapie za konie i idziemy, w końcu to tylko 7 km. lasami polami i bezdrożami. Trasa była różna, raz mokra raz sucha, raz ciężka raz łatwa, ale wesoła i to najbardziej się liczyło, a przede wszystkim tak potrzebna koniom. mijaliśmy wsie i lasy i te 7 kilometrów dłużyło się sie niemiłosiernie, kilka chwil przeznaczyliśmy na postoje głównie z powodu koni i otaczającej nas zielonej trawy ( byle tylko skubnąć, choć kępkę, co nie ułatwiało nam przemarszu). O dziwo nie było pytań "ile jeszcze do końca, jak daleko". Na sam koniec zarówno ludzie jak i konie byli zmęczeni, ale widok podwórka w Nieszkowicach, wysokiej trawy a później koni pasących się na pastwisku, skutecznie odgonił wszelkie zmęczenie. Do Piskorzyny powróciliśmy transportem samochodowym. Będziemy, co jakiś czas umieszczać informację, co u nich słuchać i jak sie miewają. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli w przeprowadzaniu.