Inne zwierzęta

 

Borat     (ur. n/n, w Tarze od 2007)

Pewnego dnia Scarlett z wolontariuszami pojechali na interwencję do pobliskiego gospodarstwa, w którym zagłodzone krowy trzymane były w makabrycznych warunkach. Przy okazji natknęli się na zwierzę, któremu z gnoju wystawał tylko grzbiet. Po wyciągnięciu ich oczom ukazał się obraz nędzy i rozpaczy jaki stanowił Borat. Pierwsze wiadra z wodą zostały przez niego pożarte, nie wypite. Zabrany do Tary Borat szybko odzyskał wigor i odnalazł miłość swego życia - Heidi. Czasem, gdy znudzą mu się spokojne, domowe pielesze, zgarnia kupę słomy pod ogrodzenie, przeskakuje je i wybiera się na małą wycieczkę po okolicy. Jednak bez protestu daje się odprowadzić do zagrody – w końcu nie może opuścić ukochanej na długo.

Boratem opiekuje się Pani Barbara 
 

Zuzia     (ur. 2010, w Tarze od 04.2010)

W kwietniu 2011 roku do Tary zadzwoniła osoba, która odwiedzając pewną wioskę trafiła na roczną świnkę trzymaną w ciemnej komórce. Świnka miała być zabita na Święta Wielkanocne. Ponieważ myśl o tym, że nigdy w swoim krótkim życiu nie zobaczy błękitu nieba była przerażająca, zorganizowano zbiórkę po egidą Światecznej Świnki Zuzi. Zuzia przyjechała do Tary i od razu zaczęła nadrabiać stracony czas. Wszędzie wpycha swój ciekawski nosek, uwielbia być drapana po plecach a wieczorami biega po swojej zagrodzie jak szalona. Jej energia udziela się nawet Boratowi, który niedawno stracił swoją wieloletnią towarzyszkę życia – Heidi.

 Zuzią opiekuje się Pani Barbara 

 

Maniek     (ur. 2006, w Tarze od 2009)

Maniek trafił do Tary w wieku 3 lat. Przez poprzednich właścicieli został kupiony do mieszkania jako zwierzę domowe. Dosyć szybko okazało się, że świnia zwierzęciem domowym nie jest – tupie racicami, ryje i generalnie wymaga wolnej przestrzeni. I właśnie to Maniek w Tarze dostał – ma swój własny wybieg, domek a za płotem kury, z którymi obserwują się nawzajem z wielkim zainteresowaniem.

Mańkiem opiekuje się Firma Al Dente z Łodzi - http://wloski.org

 

Tuptuś     (ur. n/n, w Tarze od 04-2011)

Tuż przed Świętami Wielkanocnymi Tato jednej z wolontariuszek dostał propozycję od kolegi z pracy – ten chciał mu sprzedać jednego z hodowanych na wsi królików na wielkanocną pieczeń.Królik został kupiony, ale nie wylądował bynajmniej na stole. Został symbolicznym króliczkiem wielkanocnym. Gdy przyjechał do Tary w królikarni mieszkał już jeden królik. Przyjazd nowego kolegi bynajmniej go nie ucieszył. Chłopcy kłócili się tak bardzo, że konieczne było wybudowanie siatki dzielącej królikarnię na pół.  Jak to zwykle bywa kilka dni po zamontowaniu siatki zrobili pod nią podkop i od tego czasu zgodnie siedzą razem...

 Tuptusiem opiekuje się www.print-partner.eu Maja Fryczkowska, Radom

 

Ryszard     (ur. n/n, w Tarze od 03-2011)

Pierwsze do Tary zawitały kury wykupione po chowie klatkowym (kury, które wyeksploatowane nie ‘wypełniają normy’ są sprzedawane na worki). Jednak kury bez swojego koguta wydawały się nieszczęśliwe i jakieś...niekompletne. Dlatego na pobliskim targu zakupiony został Ryszard. Trudno bawić sie w Boga i wybrać jednego koguta z klatki z której jest ich kilkanaście. Jednemu podarować życie, wiedząc że reszta z nich zapewne skończy w rosole. Na szczęście Ryszard jest zupełnie nieświadom potencjalnego losu i choć w pierwszej chwili był onieśmielony zarówno przestrzenią jak i liczba Kobiet, którymi musi się zajmować to teraz z dumą strzeże swojego podwórka. Jego imię ma dwa wytłumaczenia: po pierwsze jeden z przyjacieli schroniska – Richard bardzo ukochał nasze kury i zbudował własnoręcznie dla nich całe kurze miasteczko, po drugie Ryszard ma prawdziwie królewskie Lwie Serce – z zapałem chroni swoje Panie atakując każdego kto stanowi dla Nich potencjalne zagrożenie. Czasem uda mu się doskoczyć nawet do kolana ;).

Ryszardem opiekuje się Pani Anna Klocek

Galeria

Stara wersja strony | Copyright © Fundacja TARA