Rok 2011
Sezon remontowy w roku 2011 upłynął pod kątem robót ziemnych i wyburzeniowych i porządkowych i tak oto wykonaliśmy:
Stodoła Polowa
Ogromna stodoła leżąca na pograniczu ziemi Tary, nienadająca się do użytku ze względu na zniszcenia i zbyt dużą odległość od reszty obiektów. W lutym 2011 roku otrzymaliśmy nakaz urzędowy, by rozebrać dach stodoły, a pozostałe ściany zabezpieczyć przed zamakaniem. Problem w tym, że to właśnie pozostałości więźby trzymały konstrukcję ścian i po rozbiórce dachu połowa jednej ściany uległa zawaleniu. Następnym nakazem urzędowym była całkowita rozbiórka stodoły, którą, za pomocą ogromnej koparki, przeprowadziła wynajęta firma,.
Biała ruinka
Obiekt ten usytuowany bezpośrednio przy bramie wjazdowej, nie posiadał już prawie pokrycia dachowego. Rozsypujące się ściany stanowiły zagrożenie dla życia ludzkiego. Przy pomocy koparki obiekt został zgruzowany.
Zbiornik przed Stajnią Główną
Usytuowany na samym środku folwarku, pomiędzy dwoma stajniami, zbiornik długości 52m, szerokości 30m i głębokość 3m. Zasypany starymi butelkami, gruzem i śmieciami stanowił poważne zagrożenie dla zwierząt, dodatkowo był ogromną przeszkoda na "szlakach komunikacyjnych" na terenie Folwarku. Za pomocą specjalistycznego ciężkiego sprzętu budowlanego został wyczyszczony z zalegających go wieloletnich śmieci, zdjęta została pierwsza warstwa podłoża, którym był wyłożony.
Następnie na całej długości koparka wykopała rowy, w których położone zostały specjalistyczne rury odwodnieniowe o dużym przekroju, które łącząc się w jeden punkt miały odprowadzenie do rowu melioracyjnego
Kolejnie cały teren zasypano poszczególnymi warstwami przepuszczającymi wodę deszczową i na koniec warstwą ziemi
Później, po wyrównaniu, utworzony został ogromny, bezpieczny, zdrenowany, suchy plac, który będzie pełnił rolę padoku na środku podwórka. Dodatkowo, w trakcie prac nad padokiem, poszerzone zostały drogi dla ciągników i innych sprzętów.
Rowy melioracyjne
Po zdrenowaniu całego podwórka, w celu umożliwienia odprowadzania wody, została przeprowadzona naprawa i udrożnienie rowów melioracyjnych na terenie Fundacji Tara
Drzewa
Po uzyskaniu pozwolenia na wycinkę Fundacja usunęła 120 drzew z terenu obiektu. Większość z nich usytuowana była wzdłuż rowu biegnącego w poprzek pastwisk. Drzewa, a ściślej mówiąc topole, przez dziesiątki lat rozrosły się do niebotycznych rozmiarów i stanowiły poważne zagrożenie dla życia pasących się na pastwisku zwierząt. Spadające gałęzie, niejednokrotnie grubości talii dorosłego człowieka, niszczyły ogrodzenia i zanieczyszczały pastwiska. Stanowiły ogromne zagrożenie
Pozyskane w ten sposób drewno było przez okres 3 tygodni regularnie przecierane na przejezdnym traku, który wraz z obsługą, Fundacja odpowiednio wcześniej wynajęła
Przetarte zostało około 90 topól o średnicy sięgającej do 120 cm, w wyniku czego uzyskany został doskonały materiał do budowy przyszłych ogrodzeń
Młodzieżówka
W roku poprzednim na 2. piętrze wykonanych zostało 10 pokoi dla wolontariuszy. W tym roku w pokojach tych zostało założone centralne ogrzewanie
Wymieniliśmy piec centralnego ogrzewania na duży piec, pozwalający ogrzać obydwa piętra
Rozprowadzono wodę, dodatkowo został wykonany kompleks sanitarny, w którego skład wchodzą dwie kabiny toaletowe, dwie kabiny prysznicowe oraz dwie umywalki
Odwierty pastwiskowe
Wszyscy wiemy, jak ważna jest woda, ale dopiero, gdy na pastwisku jest 80 koni, które cały czas musza mieć ją świeżą, widać, jak bardzo potrzebna jest bieżąca. Dotychczas wodę dowoziliśmy ciągnikiem w 1000 litrowych baniakach. W tym roku nastąpił przełom i wynajęliśmy firmę studniarską, która wykonała na pastwiskach oddalonych od Schrfoniska o 20 km, gdzie co roku wypasamy konie, dwa 12-metrowe stacjonarne odwierty, po oczyszczeniu których konie mogły do woli cieszyć się chłodną wodą w upalne dni
Drodzy Państwo, w powyższych zakładkach przedstawiliśmy Wam ostatnie cztery lata działalności Tary w Piskorzynie. Chcemy, abyście wiedzieli, że Piskorzyna będzie dożywotnim domem dla koni i innych zwierząt. Dlatego dokładamy starań, aby ten dom był bezpieczny.
Weszliśmy w kompletną ruinę z 200 zwierzętami, które musiały jeść, być leczone, odrobaczane, mieć, co trzy miesiące, strugane kopyta. W całym tym tyglu, dodatkowo remontowaliśmy. Przedstawione Wam zdjęcia i opisy, są zaledwie zarysem tego, co tak naprawdę robimy, jak pracujemy. I, wierzcie nam, dla nas doba jest za krótka.